Gierkowskie fotele dostaliśmy w spadku. Były w bardzo dobrym stanie tylko straszyły komunistyczna tkaniną. Pomysłów na ich przemianę miałam kilka. Zastanawiałam się nad decoupage na tkaninach, nad tapicerką z rolniczych worków, nad haftem lub koronkami. TU >klik< pierwsze pomysły na ten temat.

Zimą pomyślałam o czymś cieplejszym i GIERKOWSKIE FOTELE ubrałam w góralskie swetry.

REPORTAŻ z przemiany:

Po pierwsze primo : ) malowanie. Przed malowaniem drewnianego korpusu, przetarłam krawędzie świecą. Pisałam już o tym sposobie tyle razy, że nie będę się specjalnie rozwodzić. Do malowania użyłam białej farby akrylowej.

 

Położyłam dwie warstwy, bo jak widać na pierwszym zdjęciu jedna to trochę za mało. Później przecierka papierem ściernym. W miejscach pokrytych świecą ukazała się warstwa podstawowa nadając fotelom stary klimat.

 

Wielkie poszukiwania swetrów z warkoczami zakończyły się sukcesem. Niestety wszystko wykonałam zupełnie ręcznie. Trochę z konieczności i trochę z wyboru. Maszyna została w Warszawie, ale nawet gdybym miała ją przy sobie to ręczne wykonanie wydawało mi się dokładniejszym rozwiązaniem.

Obcięłam rękawy, zszyłam dół swetra, przewróciłam na lewą stronę i naciągnęłam na oparcie. Zadziwiająco przydatne okazały się klamerki do wieszania bielizny. W takiej postaci mogłam dopasować rogi swetra do zaokrąglonych boków oparcia.

 

Ponownie przewróciłam sweter na prawą stronę, naciągnęłam na oparcie i ręcznie zszyłam bok.

Oto pierwszy efekt – OPARCIE GOTOWE

Podobnie zajęłam się drugim oparciem. Powtórzyłam wszystkie wyżej opisane prace.

 

Tu dokładnie widać wszystkie etapy zszywania. Na ostatnim zdjęciu mój mały pomocnik ze śrubokrętem w dłoni : ) Uwielbia nasze wyjazdy na wieś i wspólne majsterkowanie. Nauczył się obsługiwać wkrętarkę i jak „młody technik” z duma prezentuje swoje osiągnięcia.

 

Fotele nie są jeszcze skończone. Brakuje jednego siedziska, ale nie mogłam się doczekać publikacji. Po świętach znowu odwiedzimy nasz domek i mam nadzieje uda mi się dokończyć przemianę GIERKOWSKICH FOTELI.

Jak Wam się podoba ten pomysł?