Zdradzę Wam tajemnicę.  Prywatną, bo dotyczy mojego życia i rodziny.

  • Od kilkunastu lat mieszkam w Warszawie. To już wiecie.
  • Od kilku lat z rodziną uciekam w weekendy na Podlasie. To też już wiecie.
  • Od czerwca nie będę uciekać.

W czerwcu przeprowadzamy się do STAREGO DOMU. Jedna z najtrudniejszych decyzji w moim życiu. Przemyślana, obgadana, ale jednak ryzykowna. Zostawiamy Warszawę i wszystko co znamy. Pakujemy walizki, wspomnienia i witamy magiczne Podlasie.  To wielka zmiana dla całej naszej rodziny. Powodów było wiele, ale najważniejszym był CZAS. Mamy go tak mało… Pędzimy, lecimy, biegniemy. Z zegarkiem, kalendarzem w ręku. Wieczne szaleństwo logistyczne i ciągłe poczucie, że coś nam uciekło. Niedosyt, choć otoczenie tryska atrakcjami. Szymek ma 5 lat i we wrześniu pójdzie do szkoły. To najlepszy moment na taką decyzję.

Czy się boję? Oczywiście! Zarówno sfery finansowej jak i emocjonalnej. Planowaliśmy to kilka lat. Najpierw nieśmiało wypowiadając marzenia, sprawdzając możliwości, opracowując możliwe scenariusze, aż w końcu realizując punkt po punkcie przemyślany plan.  Mam nadzieję, że wszystko się uda, że znajdziemy dla siebie czas i za kilka lat będę mogła Wam powiedzieć TO BYŁA DOBRA DECYZJA.

Co to oznacza dla bloga? Pozytywne zmiany. Stary Dom stanie się jedynym domem, więc zobaczycie więcej pomysłów wnętrzarskich. Będę prawdziwą Panią DOMU, a to oznacza kreatywną kuchnię i  ekonomiczne rozwiązania. Wygospodarowałam „kawałek podłogi” na projekty DIY,  więc pojawią się krótkie filmy. Więcej nie zdradzę…

Teraz prośba. Kochani, trzymajcie za nas kciuki! Dobre myśli zawsze mile widziane.

Hania