Pomysł zobaczyłam gdzieś w sieci i od razu pomyślałam –tak! To jest świetny sposób na zabawę z synkiem. Uwielbiam zabawki hand made a to chyba najprostsza z możliwych wersji. W mojej wersji znalazły się białe i czarne kamienie. Zaplanowałam rodzinne poszukiwania kamieni!

Wymagania: nie za małe, nie za duże, gładkie bez ostrych krawędzi. Mąż zaangażował się najbardziej i właściwie białe kamienie to jego znaleziska. Czarne to wersja sklepowa ale tylko dlatego, ze nie mogłam się doczekać przyklejania.

Wydrukowałam kilka ulubionych bajkowych postaci, kilka samochodów, statków, owoców, kilka naszych zdjęć, dziwaczne wąsy i Big Bena, miniaturowe trampki, słonie w kropki, parasol i znaczki. Przykleiłam klejem MAGIC na kamienie i już. Koniec – zabawka gotowa.

Zapytacie – co z tym robić? Och! Trochę wyobraźni 🙂
Kamienie dostały swój kuferek. Synek przekłada je z miejsca na miejsce, pojedynczo, przy każdym opowiada długie historie w sobie tylko znanym języku, wkłada je do ciężarówek i pociągów, układa kolorami, szuka bajkowych postaci, buduje z nich zapory na kolejowych torach, wkłada pod poduszkę i do kieszeni. Ogólnie od dwóch dni jest fanem „kamiennych klocków”.
POLECAM!